Szaman przygotowujący ayahuaskę

Zanim sięgniesz po Ayahuaskę. Część II – rytuały szamańskie i doświadczenia Ayahuaskowe.

Od wielu lat możemy zaobserwować mocno rysującą się, głeboka przepaść pomiędzy zindustrializowanym, kapitalistycznym światem Zachodu a rdzennymi społecznościami szamańskimi wraz z ich systemem wierzeń. Tysiące ludzi z Zachodu brało udział w szamańskich praktykach związanych z ayahuaską, a także z innymi “lekarstwami” pochodzenia roślinnego. Wielu z nich przyłączało się również do ceremonii w różnych kościołach ayahuaskowych, które otworzyły w końcu swoje podwoje dla ludzi Europy, np. brazylijski kościół Santo Daime, który prężnie działa na terytorium naszego zachodniego sąsiada. W samym Berlinie, mimo nie do końca legalnych praktyk, można odbyć podróż w stronę źródła, zatracając po drodze swoje “ja”, w trakcje ayahuaskowej ceremonii, trwającej nierzadko 5 dni.

Kościół Santo Daime
Kościół Santo Daime

Tak czy inaczej, potężne odrodzenie pełnego szacunku nastawienia do Ziemi i zamieszkujących ją istot wydaje mi się być naturalną konsekwencją poszukiwań prowadzononych za pomocą wizyjnych roślin-nauczycieli. To ogólnoświatowe “przebudzenieduchowe, którego częścią moim zdaniem, jest właśnie odrodzenie ideii szamanizmu, możemy postrzegać jako reakcję na postępującą degradację środowiska naturalnego, unicestwianie wartości obecnych od dawna w ludzkiej świadomości (współczucie, empatia) oraz na wymykający się wszelkim ograniczeniom kult materializmu promowany na każdym kroku przez mainstreamowe media i wielkie koncerny liczące tylko zyski.
Owe odrodzenie przynosi nam takie ruchy społeczne jak ekologia, ekofeminizm, ekopsychologia, zielarstwo i medycyna naturalna, rolnictwo ekologiczne (w tym permakultura) oraz coraz silniejsze zainteresowanie etnobotaniką.

W każdym z tych ruchów istnieje nowa świadomość, nowa jakość postrzegania świata roślin, zwierząt i drugiego człowieka. Jest to niejako przebudzenie starożytnej świadomości, która od zawsze tkwiła w każdym z Nas, świadomości organicznej, duchowej łączności wszelkiego życia na Naszej Planecie

Liany

Jak zazwyczaj wygląda tradycyjny obrzęd szamański z użyciem roślin halucynogennych ?

Mała grupa ludzi gromadzi się z pełnym szacunku, uduchowionym nastawieniem, aby wspólnie wyruszyć w wewnętrzną podróż transformacyjno-uzdrowicielską. Słyszałem o prywatnych spotkaniach ayahuaskowych, gdzie liczba osób sięgała kilkudziesięciu !! – szaleństwo istne i głupota, wyjątkiem są oczywiście zgromadzenia kościoła ayahuaskowego, ale cel tych spotkań jest nieco inny.

Szaman prowadzący ceremonię ayahuaskową nazywany jest Ayahuascero. Całą ceremonię szamani nazywają podróżą, w której on sam jest niejako przewodnikiem, a katalizator roślinny to środek transportu.

Wspólnym elementem niemal wszystkich leczniczych obrzędów szamańskich z użyciem ayahuaski oraz innych psychoaktywnych roślin jest szamański śpiew, który uznaję się za podstawę w pomyślności procesu uzdrawiania. Typowy śpiew w rytuałach enteogenicznych zazwyczaj posiada dość szybki rytm, podobny do rytmicznego pulsu w podróżach szamańskich przy bębnie (Ameryka Północna, Europa i Azja). Pod względem psychologicznym, rytmiczne śpiewanie wspiera dynamikę podróży i przychodzących wizji, zapobiega niejako ugrzęźnięciu w doświadczeniach przerażających lub uwodzicielskich oraz stanowi pomost z rzeczywistością i podporę duchową.

Pieśni, które śpiewają ayahuasceros są nazywane icaros.
Icaro
– lot na skrzydle, z hiszpańskiego.

Uzdrowiciele uczą się tych pieśni podczas swojego, czasem kilkuletniego okresu terminowania. Powiada się, iż są to pieśni duchów, które stały się sprzymierzeńcami danego uzdrowiciela.

Jak widzicie, mamy tu do czynienia, z systemem leczenia totalnie odmniennym od akceptowalnej w zachodnim świecie i środowisko lekarzy teori “magicznego pocisku“, czyli terapii lekami. W systemie szamańskim to lekarz, uzdrowiciel przyjmuje “lekarstwo” i śpiewa pieśni, które przywołują duchy leczące pacjenta.

Tak jak pisałem w poprzednim poście, Ayahuasca przyjmuje też inną nazwę – Purga, która z kolei wiąże się z jej czysto fizycznymi właściwościami. Mówię tu o efekcie przeczyszczającym oraz nierzadko wymiotnym. Odpowiedzialne za to są harmiony zawarte w jednym z podstawowych jej składników. Efekt ten często jest nieodzowną częścią terapii leczniczej.

Ceremonię ayahuaskową przeprowadza się zazwyczaj w ciemności lub przy niewielkim świetle, dzięki temu wizje przychodzą łatwiej, Musicie wiedzieć, że działanie składnika aktywnego, DMT nie powoduje, iż nagle zupełnie stracicie kontakt z rzeczywistością. Wizje po DMT nakładają się niejako na rzeczywistość, nie tracicie kontaktu z nią całkowicie. Dlatego mrok i przymknięte powieki sprzyjają podróży i koncentracji na doświadczeniach.

PRZEWONIK – Curandero

Rolę przewodnika lub uzdrowiciela zawsze opisuje się jako centralną, niezbędną. Ja szczerze mówiąc nie do końca się z tym zgodzę. Uważam, iż przy odpowiednim nastawieniu, w sprzyjającym otoczeniu, osoba – podróżnik może odbyć uczącą, terapeutyczną podróż samotnie. Tutaj jednak przestrzegam, iż nie powinny decydować się na nią osoby, o znikomym lub żadnym doświadczeniu z roślinami lub grzybami halucynogennymi. Należy też pamiętać, iż po enteogeny nie sięga się bynajmniej dla rozrywki, ale po to by wejrzeć w siebie, poszukać odpowiedzi, poczuć jedność ze wszystkim co istnieje bądź doświadczyć uzdrowienia. Jednakże z tym ostatnim sugerowałbym poczekać na wizytę u doświadczonego Curandero.

ayahuascero curandero

Curanderoprzewodnik, powinien być osobą z rozgległym doświadczeniem w używaniu tych środków. Powinien też znać i umieć tworzyć icaros, gdyż praktycznie we wszystkich rytuałach enteogenicznych za śpiewanie odpowiada przede wszystkim przewodnik. A ten śpiew wpływa na jakość i treść doświadczenia.

DOŚWIADCZENIE

Doświadczenie może być lecznicze na kilku poziomach – fizycznym, psychicznym i duchowym. Jednakże tradycyjni szamańcy uzdrowiciele nie czynią takich rozróżnień. Zazwyczaj szamańskie uzdrawianie, w tym w rytuale ayahuaskowym, przyjmują trzy różne formy:

  • wyciągnięcie z ciała toksyn, które mogły zostać zaszczepiona za pośrednictwem magii
  • zespolenie z oderwanym fragmentem psychicznym bądź kawałkiem duszy
  • doświadczenie bycia rozczłonkowanym bądź unicestwionym, po którym następuje odtworzenie się w zdrowszym, silniejszym ciele.

Ta ostatnia forma, jest obecna niemal we wszystkich rytuałach przejścia praktykowanych przez wiele kultur szamańskich na całym globie. Chodzi niejako o to , aby podróżnik doświadczył śmierci, aby umarła ta niechciana cząstka jego istnienia, która jest już zbędna na dalszej drodze. Ta cząstkowa śmierć, pojawia się zarówno w rytuałach leczniczych jak i inicjacyjnych i to nie tylko z zastosowaniem roślin halucynogennych ale także w krwawych, bolesnych rytuałach uzyskiwania dorosłości przez plemiona z Ameryki Płn. czy Syberii.

Przygotowywanie Ayahuasca
Przygotowywanie Ayahuaski

Faktem jest, iż po przyjęciu DMT, w tym ayahuaski, mianownikiem wspólnym niemal wszystkich podróży jest lot przez kolorowy, często wirujący, pełen wielorakich wzorów tunel. Motywem często powtarzającym się jest również spotkanie z istotamistamtąd“, spotkanie z Bogami Natury, spotkanie z wężami czy elfami. Nieodzownym wrażeniem, jest również odczucie przejścia do innego wymiaru, bardzo rzeczywiste przeświadczenie, iż podróż zakończyła się u jakiegoś celu podróży, w innym świecie, często odczuwa się towarzystwo jakichś istot, prowadzi się dialogi na poziomie mentalnym. Rick Strassman, amerykański psychiatra kliniczny, w swojej książce “DMT, Molekuła Duszy“, prowadząc kilkuletnie badania kliniczne z zastosowaniem DMT, wysnuwa teorię, iż DMT jest niejako bramą do innych wymiarów.

Ceremonia Ayahuaskowa

PODSUMOWANIE

O Ayahuasce, czy DMT, napisano niejedną książkę. Można by tak naprawdę pisać o niej jeszcze przez wiele stron. Zainteresowanych tymi niezwykłymi doświadczeniami odsyłam do książki Ricka Strassmana wymienionej wcześniej. Inną ciekawą pozycję jest praca zbiorowa pod redakcją Ralpha Metznera p.t. “The Ayahuasca Experience: A Sourcebook on the Sacred Vine of Spirits“. W nieco szerszym aspekcie polecam wszelkie prace Terrence’a McKenna, m.in. “Pokarm Bogów“, czy “Prawdziwe halucynacje” – traktująca o bardzo interesującym projekcie w głębi peruwiańskiej dżungi, opisywanym przeze mnie w POPRZEDNIM POŚCIE.

Do tematu roślin halucynogennych, enteogenów powrócę pewnie jeszcze nie raz, gdyż tak szeroki wachlarz dostępnych roślinnym środków służących transformacji osobistej, czy uzdrawianiu warty jest większego omówienia. Wkrótce zapoznam Was z ogólnodostępnym grzybem halucynogennym, rosnącym w Polskich lasach, który od tysięcy lat miał zastosowanie w rutuałach szamańskich czy kapłańskich w Europie i Azji.

Wracając do Ayahuaski – czy warto spróbować niesamowitej mocy DMT ? Wszystko zależy od Ciebie, drogi czytelniku. Od tego dokąd prowadzi Twoja droga, jakie są twoje cele i pragnienia. Jeśli zmagasz się z niedyspozycją zdrowotną, czy masz wrażenie niepełności wewnętrznej, coś pcha cię do zmian na lepsze, czujesz narastającą niechęć do nastawionego na konsumpcję świata, który Cię otacza to jak najbardziej warto sięgnąć po wiedzę roślinnych nauczycieli, aby choć na chwilę poczuć się częścią wszystkiego co żyje, nierozerwalną i niepodważalną. I nie ważne, czy będzie to Pnącze Duchów, czy Grzyb Mądrości – wszystkie one otworzą przed Tobą zupełnie nowy świat. Świat wiedzy i doznań, które stanowią nierozerwalną część naszego jestestwa od kiedy tylko człowiek zszedł z drzewa, a może i wcześniej.

Jeśli zdecydujecie się na taką podróż, terapię, nie musicie zaraz lecieć do Peru do Iquitos i wydawać majątku na bilety, choć oczywiście polecam. Można i w Europie znaleźć uzdrowicieli, którzy mają szerokie pojęcie o ayahuasce, o prowadzeniu podróznika oraz leczeniu. Zarówno w Niemczech jak w i Czechach można znaleźć takie miejsca. W Polsce więszkosć roślinnych składników jest niestety nielegalna, jak i samo DMT, co nie przeszkadza niektórym w organizowaniu takich spotkań rytualnych. Przestrzegam jednakże, przed róznej maści szarlatanami, nie znającymi się na uzdrawianiu czy na roli przewodnika.
Osoba taka może wyrządzić wiele szkody podróżnikowi, który w trakcie rytuału jest wielce podatny na wszelkie sugestie. Dlatego polecam porządnie sprawdzić i poznać człowieka, w którego ręce na kilka godzin chcemy oddać siebie i swoje zdrowie.

ayahuaska

Jeśli natomiast szukasz niecodziennych doznań i rozrywki, bo doskwiera Ci znudzenie – to chłopaku, dziewczyno – pakuj plecak i jedź w góry. Zmęcz się porządnie, podziwiaj naturę i przyrodę, oddychaj pełną piersią, a zobaczysz jakim szczęsciem Cię to natchnie.  Być może, zdecydujesz wtedy, iż więcej Ci nie trzeba.

W tym poście miałem umieścić przepisy na samodzielne przygotowanie ayahuaski  z zastosowaniem różnym analogicznych roślin. Okazuje się, że DMT zawarte jest nie tylko w południowoamerykańskich roślinach, ale można je znaleźć również w organizmach występujących w innych szerokościach geograficznych. Nie zrobię tego, ale uwaga, mam propozycję.

Jeśli ktoś z Was chce otrzymać SPRAWDZONE przepisy na smodzielne przygotowanie ayahuaski i jej analogów proszę zapisać się na NEWSLETTERA (formularz na samym dole strony).

Nie wykluczam oczywiście, iż w przyszłości wrzucę i tutaj przepisy na wywar podróżnika. Zachęcam również do publikowania w komentarzach swoich własnych przeżyć związanych z rytuałami nie tylko ayahuaskowymi.

Tymczasem, życzę Wam szczęścia i dobrej drogi !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.